21 lekcji na XXI wiek

Na półce z książkami, które przenikliwie analizują współczesne procesy cywilizacyjne bez wątpienia należy umieścić „21 lekcji na XXI wiek” Yuvala Noaha Harariego, izraelskiego historyka, profesora Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, autora „Od zwierząt do bogów” i „Homo deus: krótka historia jutra”. Piszę o tej książce tutaj, ponieważ w odróżnieniu od wielu innych, opisujących wielkie nurty historyczne, ta w kluczowych momentach przybiera perspektywę socjopsychologiczną. 

I chociaż wielu już przed Hararim pisało, że żyjemy w czasach niepewności i ryzyka, to on kasandrycznie dorzuca do tego przepowiednię, że doświadczenie stresu będzie coraz powszechniejsze, a umiejętność radzenia sobie z nim – kluczowa dla funkcjonowania w społeczeństwie XXI wieku. Odcinamy się od własnych ciał – zauważa słusznie profesor Harari – na rzecz bycia online. A przecież bez własnego ciała, bez kontaktu z nim, nie można się nigdy i nigdzie poczuć dobrze. Harari ma zresztą bardzo fizjologiczne podejście do człowieka, nazywając go wypadkową własnych, w większości nieświadomych, reakcji biochemicznych, neurologicznych. I w tym właśnie upatruje największą pułapkę XXI wieku – algorytmy sztucznej inteligencji poznają nas lepiej niż my sami się znamy, nauczą się decydować o naszych potrzebach i decyzjach. To się już dzieje – krzyczy Harari.

Rozwiązania? Owszem, też tu są. Systemowo – szkoły muszą uczyć kreatywności, krytycznego myślenia, komunikowania się i współpracy. Ale przede wszystkim każdy z nas ma w XXI wieku do odrobienia ważną lekcję. Nauczmy się siebie, poznajmy dokładnie swoje potrzeby, żebyśmy wiedzieli, czego chcemy, zanim sztuczna inteligencja zacznie nami manipulować. Żadnych opowieści, mówi Harari, żadnych fantazji, żadnego życia w głowie. Tu i teraz, proste medytacje, oddech. W tym Harari upatruje sens życia i najważniejszą lekcję na XXI wiek. Zabawnie łatwe, prawda?