a czego ty się nauczyłeś dzięki epidemii?

Zniesienie obowiązku noszenia maseczek w przestrzeni otwartej symbolicznie domyka etap epidemii (chociaż bardziej w wymiarze administracyjnym i gospodarczym, niż medycznym, jeśli wziąć pod uwagę opinie lekarzy i epidemiologów). Można więc po dwumiesięcznym okresie lockdownu pochylić się nad pytaniem: co wiemy więcej dzięki niemu o naszym państwie i naszych społecznościach, rodzinie i relacjach i o nas samych?

Widać już jak w wymiarze globalnym Covid-19 okazał się stress-testem dla instytucji państw. Począwszy od Brazylii, która rozpadła się juz w tydzień po wykryciu pierwszego przypadku koronawirusa, przez amerykańską debatę o jakości przywództwa politycznego w czasach zarazy z interesującym wątkiem o piciu wybielacza, po nasz polski zakątek, w którym epidemia najwyraźniej jak się dało obnaża najbardziej zaniedbane części państwa: służbę zdrowia i edukację. Ta ostatnia prowadzi nas również ku dzieciom i młodzieży, a wiedza uzyskana w okresie pandemii o poziomie zachowań depresyjnych wśród młodych ludzi będących w izolacji oraz o ilości uczniów, którzy zaginęli w systemie e-lekcji – nie powinna być zapomniana, ale szczegółowo analizowana.

Epidemia stała się również wręcz życiowym wyzwaniem dla właścicieli firm i managerów. Poddała ciężkiej, nierzadko śmiertelnej próbie wytrzymałość biznesów na ekstremalny kryzys i po raz kolejny udowodniła, że w zderzeniu z czarnym łabędziem, czyli wydarzeniem mało prawdopodobnym ale niezwykle poważnym w skutkach – kluczowy okazuje się zapas potrzebnej do przetrwania żywej gotówki oraz kreatywna adaptacja do nowych warunków i lojalne relacje (nawiasem mówiąc, fundusz, któremu doradza twórca idei czarnego łabędzia, Nassim Taleb – do której już odwoływałem się w innym covidowym tekście pod tytułem deus irae czyli zemsta czarnego łabędzia – jako jeden z nielicznych zarabiał w trakcie pandemicznej rzezi na giełdach).

Covid-19 powiedział nam również wiele o relacjach między nami. Dał nam zarówno przykłady wzniosłej szlachetności tych, którzy pomagali osobom starszym, chorym i samotnym, jak i odsłonił głupią i odrażającą część naszej kondycji w postaci hejtu i aktów przemocy wobec pracowników służby zdrowia, których ofiarnej pracy zawdzięczamy  przecież wszystko w tej sytuacji. Przeorganizowanie świata pracy wzmocniło za to tych managerów i liderów, którzy relacje w zarządzanych przez siebie zespołach opierają na zaufaniu i idei turkusowych organizacji, odsiewając ich od grupy kierowników, bazujących na – jak to mówi Jacek Santorski – folwarcznych stosunkach (o czym z kolei pisałem w tekście o tym, czy w kryzysie potrzebni są liderzy?).

Epidemia Covid-19 skonfrontowała również każdego z nas: z lękiem o życie i zdrowie, ze zdolnością do bycia w izolacji, z oczekiwaniami wobec najbliższych, z poczuciem bezpieczeństwa ekonomicznego, ze zdolnością do adaptowania się do nieprzewidzianych okoliczności. Czego w tych licznych konfrontacjach, w tym czasie wielkiej weryfikacji rozmaitych wyobrażeń – dowiedziałeś się o sobie?