ile trwa pomoc psychologiczna

Jednym z wielu pytań, które krążą w głowach osób, przekraczających próg mojego gabinetu, ale również jednym z wielu, które padają w pewnym momencie trwania sesji jest:  ile to zajmie czasu, ile spotkań jest potrzebnych? Odpowiedź jest wielowariantowa i zawiera się w przedziale od jeden do…

1

Czasami jest to jedno spotkanie. Jedna sesja, jedna konsultacja psychologiczna, żeby określić to co się dzieje, nazwać problem, zobaczyć możliwe kierunki rozwiązania, dostępne opcje, nakreślić dylematy i decyzje, które są do podjęcia. Albo też jedna sesja, która wystarczy, żeby podjąć tę jedną, krytyczną decyzję, uruchomić impuls zmiany, utwierdzić się w przekonaniu lub zdobyć w sobie potwierdzenie słuszności kierunku. A potem już się dzieje. Jedna interwencja psychologiczna uruchamia zaplanowany i powstrzymywany łańcuch zmian. Ale też może być jedna sesja, która zakończy się decyzją: „dalej nie chcę”, „nie teraz”, nie jestem gotowy”, „nie decyduję się z tym zmierzyć”, „jeszcze poczekam”, „jeszcze wytrzymam…”.

2.

Czasami są to dwa spotkania. Krótka, intensywna praca terapeutyczna, na przykład dotycząca bolesnego doświadczenia, którego skutki blokują dalszy rozwój. Przy dużej gotowości klienta do zmiany, świadomości emocji i powiązania ich z konkretnym doświadczeniem oraz w kontekście dość silnej i zdrowej konstrukcji psychicznej – te dwie sesje mogą się okazać wystarczające do domknięcia trudnego doświadczenia, porzucenia blokującej przeszłości, zmiany nawyku czy schematu i otworzenia się na nowe. Często oczywiście po dotarciu do jednej warstwy odsłaniają się kolejne, jedna praca prowadzi do kolejnych wątków, ścieżek doświadczeń i emocji. Ale bywa i tak, że to już osobne historie i na ten moment te dwie sesje okazują się wystarczające, żeby ruszyć dalej.

3.

Czasami proponuję trzy spotkania. Żeby klient mógł zobaczyć, na czym polega pomoc psychologiczna, w jaki konkretnie sposób ja pracuję, czy ta forma i ten psycholog mu odpowiadają, a w końcu czy on sam jest gotowy zająć się swoim problemem i wprowadzić zmianę. Trzy spotkania, żeby podjąć decyzję. Przecież zawsze można przerwać, wrócić, wybrać kogoś innego. Ok.

Jednak zdecydowana większość prac to dłuższy proces. Nie jedno, nie dwa i nie trzy spotkania. W tak krótkim czasie trudno o poważniejszą zmianę, o głębsze doświadczenie,  o większe zrozumienie. Do tych wszystkich tych rzeczy potrzebny jest czas. Nie tylko ten, który płynie w trakcie sesji, w czasie bezpośredniej interakcji klienta i terapeuty, ale również czas pomiędzy sesjami, w którym klient ma okazję do refleksji, do wprowadzania zmian, do eksperymentowania z nowymi zachowaniami i uczuciami.

Odpowiedź na pytanie, ile czasu to zajmie, zawiera się między dwoma punktami – w którym miejscu się w tej chwili znalazłeś i do którego punktu chcesz dojść.