milenialsi czyli jak być młodym i bogatym

Znałem kiedyś pewnego Marcina. Marcin skończył studia, wcale nie najgorsze i nie mógł znaleźć pracy. I jego rodzice byli tym bardzo zaskoczeni. A kiedy spytałem, co Marcin robił podczas studiów, wszyscy zgodnie odpowiedzieli, że nic, bo przecież studiował. No więc właśnie. A tymczasem dr Chip Espinoza napisał książkę „Milenialsi w pracy” o siedmiu umiejętnościach, które dają młodym ludziom szansę na ciekawy rozwój zawodowy. Ja dorzucam kilka rad od siebie.

Było tak, że człowiek szedł na studia, studia kończył, szedł do pracy i tam pracował długo i po kolei go tam uczyli, co ma robić, a im bardziej to umiał, tym bardziej awansował, aż w końcu odchodził na zasłużoną emeryturę. Tak było. Było i się skończyło. Bo świat się zmienił, zglobalizował i owładnęły nim technologie, które proste struktury zamieniły w skomplikowane sieci. A w świecie sieci nie wystarczy skończyć studiów, żeby dostać na rynku pracy to, co się chce. I choćby polskie uczelnie były dziś w przodzie światowych rankingów – to jest jeszcze parę czynników, które decydują o szansach na dobrą pracę.

Umiejętności społeczne są kluczowe, tak samo jak wiedza merytoryczna. Albo nawet bardziej, bo braki w wiedzy można nadrobić w miarę szybko. Ale 25-latek, który nie umie pracować w zespole, nie potrafi precyzyjnie komunikować się z ludźmi a pojęcia konflikt i kryzys wywołują w nim panikę – nie rokuje najlepiej. Choćby dlatego, że im jesteśmy starsi, tym zmiana w nawykach społecznych staje się trudniejsza i bardziej kosztowna. Ale studia stwarzają całkiem sporo okazji do uczenia się tych rzeczy. Temu właśnie służą organizacje studenckie i projekty organizacji pozarządowych. Możliwość udziału i pracy przy organizacji konferencji, warsztatów, wymian międzynarodowych to jest właśnie najlepsza forma rozwoju umiejętności społecznych. I nigdy nie będzie od nich lepszy żaden program, w którym znajdzie się dwugodzinny wykład pod tytułem „komunikacja interpersonalna”. Od tego mamy edukację nieformalną, uczenie się w działaniu poprzez doświadczenie. Drodzy studenci, proszę podnieść rękę, kto z Was jest zaangażowany w życie kół naukowych, organizacji studenckich czy w projekty pozarządowe? No właśnie.

System praktyk w programach studiów to przeważnie mało poważna sprawa. Ale to nie znaczy, że w czasie studiów nie można nabyć doświadczenia. Od tego są staże i praktyki ,organizowane przez firmy, na to jest też trzy miesiące wakacji. Że nie ma za to pieniędzy?  Nie dajcie sobie wmówić, że darmowe praktyki to wykorzystywanie. Dostajecie za to wiedzę praktyczną, doświadczenie i kontakt z firmą, która za jakiś czas może chcieć Was zatrudnić. A póki co też musi ponieść koszt zorganizowania Waszych praktyk. Za możliwość nauki i zdobycia doświadczenia się płaci, choćby własną pracą i zaangażowaniem. To jest normalne.

Świat oparty o strukturę sieci to przede wszystkim sieć kontaktów. Pełni ona parę ważnych funkcji. Daje dostęp do informacji, na przykład w jakiej firmie właśnie jest wolne miejsce, albo o czym warto tam powiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej. Poza tym to sieć wsparcia i wymiany zasobów. Tak, tak, Facebook nie tylko musi służyć umawianiu się na imprezę lub informowaniu świata o tym, gdzie byliście na wakacjach. Jak się buduje kontakty? Znowu do znudzenia to samo: szkolenia, konferencje, staże, organizacje. Jeśli jesteś w różnych miejscach, to masz okazje poznać tam ludzi. Ludzie, których znasz to Twój kapitał.

Trzeba się zgodzić na to, że często nie dostaje się zaraz po studiach umowy o pracę, świetnej pensji, służbowego auta i dyrektorskiego biurka. Wielu szefów, którzy mają okazję do zatrudniania młodych ludzi narzeka na ich brak zaangażowania, niechęć do uczenia się i agresywne oczekiwania. Takich pracowników się nie lubi. Żeby mieć dobrą pracę trzeba się w niej trochę postarać. Dziś może nawet bardziej niż kiedyś. Postarać, zaangażować, wysilić, ok?

Dwóch absolwentów budownictwa odbiera dyplom. Jeden w swoim cv wpisze tylko studia. Drugi był zawsze zaangażowany w samorządność uczniowską i studencką. Działał w kole naukowym i organizacji studenckiej. Brał udział w międzynarodowych projektach organizacji pozarządowych. Jeździł na rozmaite konferencje i brał udział w dostępnych i darmowych (!) szkoleniach. Odbył kilka staży i praktyk. Spędził parę miesięcy na studiach za granicą. Był zaangażowany w rozmaite akcje wolontariackie. Ma mnóstwo ciekawych doświadczeń, sporo kontaktów i dużą wiedzę o tym, jak funkcjonuje świat. Drodzy studenci, jak myślicie, który z nich wyda się ciekawszy szefowi firmy, którego z nich dział HR chętniej zaprosi na rozmowę?

Te cztery: praca w zespole, aktywność, doświadczenie, kapitał społeczny – one mogą przesądzić o tym, w jakim punkcie rozpoczyna się samodzielną ścieżkę zawodową. A teraz dr Spinoza ma parę rad, jak się na niej zachowywać.

Po pierwsze dalej rozwijać kapitał społeczny, czyli tworzyć więzi, zbierać kontakty, budować relacje. Dalsze kroki w karierze bedą najszybciej następować dzięki nim. Po drugie dopytywać, prosić o wskazówki. Nie być przekonanym, że się wie wszystko najlepiej, ale też nie bać pytać się. Równocześnie jednak nie oczekiwać, że przełożony będzie Cię otaczał specjalną troską i uwagą – on ma swoje obowiązki a pracownicy są po to, by ułatwiać mu ich realizację, nie na odwrót. W tym też kryje się kolejna rada dr Spinozy: doceniajcie przedstawicieli starszego pokolenia, uczcie się jak pracują, jak działa organizacja, szukajcie szerszego kontekstu, porzućcie nieuzasadnioną krytykę, często podszytą ignorancją. Kolejna rzecz to branie na siebie odpowiedzialności i zbieranie informacji zwrotnych tak często jak się da. To najmocniej rozwijające doświadczenie, a jednocześnie budujące poważną pozycję w firmie. I poznawajcie siebie. Bo dzięki temu możecie najlepiej korzystać ze swoich zasobów i podążać do miejsc gdzie praca, rozwój i pasja to jedno.

Aż się prosi, żeby w tym miejscu spuentować to herbertowskim „idź wyprostowany wśród tych co na kolanach”, ale zdaje się, że dr Spinoza miał dokładnie coś przeciwnego na myśli. Proponuje powrót do sprawdzonych wzorców: młodzi uczą się brania odpowiedzialności i rozumienia jak działa świat, zachowują przy tym pokorę i korzystają z przywilejów wieku dla swojego rozwoju. I nie oczekują, że praca jest zawsze przyjemnością.