strategia błękitnego oceanu

Strategia błękitnego oceanu, opisana w książce pod tym samym tytułem, będącej zbiorem artykułów autorstwa W. Chan Kim i Renee Mauborgnen z prestiżowej szkoły biznesu INSEAD – jest ważna z kilku powodów. Po pierwsze pokazuje, że bycie innowacyjnym jest świadomym wyborem strategicznym. Po drugie, daje konkretne narzędzia do stworzenia innowacji w biznesie. A po trzecie, wśród nich szczególne miejsce nadaje komunikacji z ludźmi z wnętrza organizacji i z jej otoczenia, bez których zaangażowania proces zmiany nie może się udać.

Błękitny ocean to chyba kwintesencja tego o co chodzi w biznesie, szczególnie tym małym i średnim: przestrzeni i wolności, przyjemności z podróży, twórczej pracy. Zaś w konkretnym myśleniu strategicznym, to obszar rynku, pozbawiony konkurencji, w który wejście z nową wartością dla klientów, przy zachowaniu reżimu niskiego kosztu, pozwala na spokojny rozwój. W przeciwieństwie do czerwonego oceanu, gdzie ostra walka konkurencyjna wymusza przede wszystkim koncentrację na poprawie parametrów produktów i agresywnym, drogim marketingu. Pływając po czerwonym oceanie, orientujemy się głównie na otaczającą nas zewsząd konkurencję i walczymy z nią o kawałek swojej przestrzeni. Na błękitny ocean wypływamy, gdy dostarczymy innowację czyli nową wartość dla klienta, w taki sposób, w jaki nikt mu jej do tej pory nie dostarczał.

W. Chan Kim i Renee Mauborgnen pokazują jak to zrobić, zastrzegając, że innowacja nie dotyczy wyłącznie start-upów, ale może być również wynikiem zmiany w dużej organizacji, która do tej pory biła się na czerwonych oceanach. Pokazują wręcz, że stworzenie innowacji to kwestia punktu wyjścia przy planowaniu strategicznym i odpowiedzi na pytanie, co kształtuje strategię: struktura i analiza konkurencji czy to, co jest wynikiem procesów wewnątrz samej organizacji. A w tym procesie, autorzy strategii błękitnego oceanu podają 4 konkretne działania, które należy podjąć analizując dotychczasowe produkty pod kątem przeniesienia ich w sferę bezkonkurencyjną: co dodać, co odjąć, co zlikwidować a co stworzyć z punktu widzenia klienta. Jednocześnie zastrzegają, że sama innowacja, czyli samo różnicowanie nie wystarczy, konieczna jest również dbałość o koszty. Co również ciekawe, ale i zdroworozsądkowe – nie utożsamiają innowacji z technologią. Sama technologia nie stanowi innowacji, może być jej początkiem, ale również, co autorzy pokazują na przykładach, istnieją wciąż niezwykle atrakcyjne innowacje zupełnie nie wypływające z przełomów technologicznych. Trzy elementy zatem decydują o sukcesie innowacji: wartość dla klienta, zysk dla organizacji, zaangażowanie ludzi.

Wbrew może powyższym słowom, strategia błękitnego oceanu, poza oczywistą warstwą stricte ekonomiczną, w znacznej mierzy dotyka psychologii organizacji i zarządzania. Przede wszystkim tam, gdzie mówi o kluczowym warunku zaangażowania ludzi do przejścia na błękitny ocean, w potrzebie ich rozumienia procesu zmiany, bycia odpowiednio poinformowanym, ale przede wszystkim zaangażowanym. W. Chan Kim i Renee Mauborgnen wskazują również na mentalne pułapki myślenia managerów, które kotwiczą ich w czerwonych oceanach i uniemożliwiają ich organizacjom przepłynięcie na oceany błękitne. Autorzy koncepcji odwołują się również do niezwykle ważnego zjawiska: sprawiedliwego procesu, udowadniając, że samo poczucie bycia zaangażowanym w efekt jest ważniejsze niż jakość tego efektu. To z jednej strony oczywiście prowadzi nas do idei turkusowych organizacji i koncepcji governance, a z drugiej pokazuje, od jak dawna zaawansowane dyskusje na ten temat trwają w amerykańskich ośrodkach przywództwa.

O strategii błękitnego oceanu można powiedzieć, że nie jest przesadnie odkrywcza. Ale warto się z nią zapoznać, bo w niezwykle obrazowy sposób porządkuje podstawowe pojęcia, związane z jakością pracy, rozwojem organizacji i myśleniem strategicznym. Przekłada to na proste pytania i konkretne zachowania. A to już jest ogromna wartość w przypadku strategii.