strategia życia – trenerskie zasady

Netflixowy zbiór 5 krótkich dokumentów „Strategia życia. Trenerskie zasady.” to gratka dla tych, którzy szukają złotych recept i odpowiedzi na pytanie „jak żyć?”. Ale w gruncie rzeczy to jednak dowód na to, że sukces to wynik konsekwencji oraz elastycznego dopasowania swoich zasobów do wyzwań i możliwości, jakie są dostępne w danym miejscu i czasie.

Oczywiście cała konstrukcja dokumentu jest oparta na wyróżnionych zasadach, które zdaniem ich autorów zdecydowały o sukcesie sportowym. Niemniej jednak obok tych podkreślonych reguł, padają też z ust legendarnych trenerów inne ważne refleksje, pokazujące ich sposób myślenia i działania w prowadzeniu drużyn. Jak na przykład:

Jill Ellis: łatwiej jest prowadzić słabsza drużynę bo łatwiej jest atakować niż bronić.

Patrick Mouratoglou: nie bój się zwolnienia, rób to co należy, jeśli boisz się zwolnienia, zawsze będziesz mówił zawodniczce to, co chce usłyszeć.

Jill Ellis: nie trenuje się by zachować posadę, trenuje się zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Ale tym, co jest najciekawsze w tym serialu to pokazanie, jak wbrew mitowi o indywidualnym wielkim talencie, który rozstrzyga mecz w ostatnich minutach, wielcy trenerzy przede wszystkim stawiają na zespołowość, a ich myślenie strategiczne jest głównie nakierowane na budowanie drużyny. Niech znowu pokażą to ich własne wypowiedzi:

Doc Rivers: jeśli zawsze chcecie rzucać – wybraliście zła drużynę, jeśli chcecie robić swoje – wybraliście zła drużynę, wyzwanie polega na tym aby stanowić cześć zespołu.

Jose Mourinho: nie trenuj zawodnika tylko drużynę; zaczynałem z drużyną bez tytułów i osiągnięć i kiedy dwóch chłopaków, jako kandydatów na kapitana drużyny, wskazywało na tego drugiego jako lepszego, wtedy zrozumiałem ze drużyna jest zgrana.

Drugi kluczowy aspekt, który być może decydował o sukcesie trenerów, to ich podejście do porażki i błędu, zgoda na ciągłą konfrontację z oczekiwaniami i presją:

Doc Rivers: wchodzę do szatni i mówię ze jestem człowiekiem i będę popełniał błędy, ale wszystko co robię, robię dla dobra drużyny i chcę żebyś tez tak robił.

Dawn Staley: zasada 24 godzin oznacza, że zamykamy mecz po 24 godzinach od jego zakończenia, nie można w kółko przeżywać porażki.

Te dwie postawy: zespołowość (a nie bohaterski indywidualizm) i podnoszenie się po porażce (a nie uleganie rozpaczy) – wydają się realnie wyróżniać trenerów, którzy odnieśli w sporcie ogromny sukces. No i do tego oczywiście każdy z nich doskonale wykorzystywał swoje indywidualne zasoby, ale przede wszystkim potrafił przezwyciężać przeciwności, które wynikały z czasu i miejsca, w którym przyszło im pracować.