szczęście, poradnik dla pesymistów

Oliver Burkeman jest pisarzem i publicystą Guardiana, specjalizującym się w publikacjach popularnonaukowych z obszaru psychologii. Jedną z jego książek uważam za kluczową pozycję w rozumieniu pojęć, które tak bardzo zajmują współczesną kulturę: szczęścia i dobrostanu. I jak zwykle w takich przypadkach rozumienie to jest zupełnie odmienne od popsychologii.

Burkeman nie wymyśla niczego nowego. Sięga po sprawdzone rozwiązania filozofii, szuka w narzędziach współczesnej psychoterapii, odwołuje się do wschodnich praktyk religijnych. Zbiera kawałeczki wiedzy, którą człowiek odkrywał na swój własny temat. Co więcej testuje te rzeczy na sobie i pokazuje je od praktycznej strony.

Podstawowe założenie prezentowanej przez Burkemana koncepcji szczęścia zakłada, że… nie da się w życiu uniknąć nieszczęścia. Życie to również przeżywanie – i przede wszystkim zgadzanie się na to przeżywanie – również emocji trudnych i nieprzyjemnych. To ponoszenie porażek, strat, niepowodzeń, popełnianie błędów. To również rozumienie, że życie jest skończone i dopuszczanie myśli o jego końcu. Świadomość ta osadza nas mocno w tu i teraz, pozwala żyć tym, co jest nam naprawdę realnie dane czyli teraźniejszością, bez uciekania w głowie w przeszłość albo przyszłość.

O swojej książce sam Burkeman mówi: najbardziej powszechne komentarze wśród czytelników są takie, że wreszcie ktoś spisał to, o czym od dłuższego czasu sami myśleli.

Nie będę za dużo opowiadał o treści. Chciałbym, żebyście to przeczytali. Jeśli szukacie mądrej alternatywy dla szamanów wykrzykujących „jesteś zwycięzcą” – to Burkeman ją dostarcza i to w świetnie napisany sposób. Oczywiście jest to droga trudniejsza niż powtarzanie sobie co rano nie działajacych fraz. Ale realny rozwój czyli budowanie sobie lepszego życia, to trudny proces, wymagający dużo konsekwentnej pracy. Burkeman precyzyjnie pokazuje, czego ta praca może dotyczyć.