uważność

Uważność, obecność, mindfulness… idea sięgająca korzeniami buddyzmu, leżąca u podstaw wielu nurtów psychoterapeutycznych, weszła już jakiś czas temu pod strzechy, doskonale rezonując z ideą slow life, czyli z pragnieniem doświadczania życia w sposób głębszy i bardziej intensywny. I dzieje się to w głębokiej kontrze, w jakimś rozczarowaniu tym, co przyniosła kultura zachodnia z jej fundamentalnym „myślę więc jestem”. Tymczasem uważna obecność uczy: nie myśl tyle, myślenie szkodzi. A praktyka psychoterapeutyczna pokazuje, że jest to zdrowa rada.

Idea uważnej obecności, którą można również określić jako akceptującej obserwacji czyli świadomości, która nie przywiązuje się do swoich interpretacji, ale też nie odrzuca, a wręcz włącza to, co trudne i nieprzyjemne, leży w sercu buddyjskiego pojęcia wglądu. Tu zresztą istnieje też bardzo mocny punktu styczny z psychoterapią – zdrowie to akceptowanie trudnej strony życia, bólu, cierpienia, nieprzyjemnych emocji, zaś unikanie i tłumienie ich prowadzi do choroby.

Najbardziej popularną formą ćwiczenia uważnej obecności jest medytacja oddechowa, czyli koncentracja na doświadczeniu, w czasie której trenujemy nieprzywiązywanie się do pojawiących się myśli. To kolejny obszar wspólny z nurtami psychoterapii, zarówno w wydaniu gestalt (ważne jest tu i teraz, przeszłość się już wydarzyła i jest już tylko zapisem pamięciowym, który podlega interpretacjom, a przyszłość jest wyłącznie wyobrażeniem i fantazją, ale niczym pewnym), jak i szkoły poznawczo – behawioralnej (myśl jest tylko produktem mózgu, nie jesteś swoimi myślami).

Ostatecznie jednak uważną obecność, świadomą, nieoceniającą i nieinterpretującą, zorientowaną na aktualną chwile i bieżące doświadczenie – można rozciągnąć na całość życia, na każdą relację, na każdą czynność, na każdy moment. Na świadome i pełne doświadczanie życia w tu i teraz w każdej jego chwili. Świadomie i uważnie można zarówno pracować, jak i odpoczywać, jeść, kochać, złościć się, podróżować.

Osobiście najbardziej doświadczam uważnej obecności w gabinecie, gdy siedząc na przeciwko drugiego człowieka poświęcam mu całe swoje tu i teraz. To bowiem kluczowy element psychoterapii – uważna obecność psychoterapeuty.